Królowa jest tylko jedna! Nasza duma – Anita Włodarczyk została mistrzynią świata w rzucie młotem. Polka mimo złego początku, wielu nerwów i bólu, bo walczyła z kontuzją nie poddała się. Rzuciła 77,90 m, dzięki czemu rywalki zostawiła z tyłu i nie dała im szans na podium.

Królowa jest tylko jedna! Nasza duma – Anita Włodarczyk została mistrzynią świata w rzucie młotem. Polka mimo złego początku, wielu nerwów i bólu, bo walczyła z kontuzją nie poddała się. Rzuciła 77,90 m, dzięki czemu rywalki zostawiła z tyłu i nie dała im szans na podium.

Druga Polka – Malwina Kopron także stała na podium, zdobyła brąz i zajęła wspaniałe 3. miejsce osiągając wynik 74,96 m, a Joanna Fiodorow zajęła 6. miejsce osiągając wynik 73,04 m.

Anita Włodarczyk została mistrzynią świata trzeci raz w swojej karierze. I wygrała czterdziesty konkurs z rzędu. Od 2014 roku nie udało się nikomu jej pokonać. Polska dokonała również historycznego osiągnięcia. Pierwszy raz w historii reprezentantki jednego kraju stanęły na podium konkursu rzutu młotem podczas Mistrzostw Świata. Piękny widok dwóch zdolnych Polek!

Przed konkursem Włodarczyk doznała urazu więzadła, co mogło komplikować drogę do złotego medalu w Londynie. Początek mistrzyni świata nie był za ciekawy. Dwukrotna mistrzyni olimpijska oddała dwa, jak na nią słabe rzuty, jedną próbę spaliła. Od razu można było wyczuć nerwowy klimat, każdemu na chwilę zamarło serce. Przez chwilę przeszła myśl, czy Anita dostanie się chociażby do ścisłego finału.

Na szczęście 31-letnia lekkoatletka od czwartego rzutu zaczęła pokazywać to na co ją stać, osiągając wynik 77,39 m, w piątym podejściu poprawiając go na 77,90 m, wynik ten dał Anicie Włodarczyk tytuł mistrzyni świata, czego nie zmienił już nawet ostatni, nieco słabszy rzut. Jest najlepsza, jak na wielką mistrzynię przystało. Od razu po konkursie dostała owacje na stojąco. Na twarzy innych ludzi widać było ogromny podziw.

– Jak rzuciłam 77,9 m to wiedziałam, że mam złoto. Oczywiście chciałam rzucić jeszcze dalej, ale pojawiły się problemy ze skurczami łydek. I jeszcze ten znieczulony palec. Marzyłam o rekordzie świata. Jestem zła na siebie, ale mam nadzieję, że w tym sezonie jeszcze zrealizuje cel – mówiła Anita Włodarczyk, trzykrotna mistrzyni świata.

– To był najtrudniejszy konkurs w mojej karierze. Scenariusz przed finałem był zupełnie inny. Miałam wejść do koła, zrobić swoje i od drugiego rzutu rozpocząć show. Niestety, nie udało się tego zrealizować. Mimo zdobycia złotego medalu czuję nawet niedosyt, jestem po prostu bardzo zła. Mam nadzieję, że tą złość przełożę na lepsze rzucanie .Już 15 sierpnia na Memoriale Kamili Skolimowskiej w Warszawie – mówiła Włodarczyk.

Niewiele osób wiedziało, że przed finałem Polka miała problem z kontuzją środkowego palca prawej ręki. – Nie chciałam o tym mówić, żeby nie martwić kibiców. Wiele osób mi dobrze życzyło. Po co mieli się dodatkowo denerwować. Rzucałam ze znieczulonym palcem. Te problemy pokrzyżowały mi plany, ale nie ma co się tłumaczyć. Najważniejsze, żeby jak najszybciej wrócić do zdrowia i na memoriale przełożyć sportową złość na rekordowy wynik.

Udało się, bardzo gratulujemy!

Źródło: www.wmeritum.pl, www.sport.pl,
Zdjęcia: www.wikipedia.pl

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Im bardziej jesteśmy aktywni fizycznie, tym mniej starzeje się nasz organizm

Polecam przepis na CHIPSY JABŁKOWE Z CYNAMONEM – f7kulinarne