Przerażająca i straszna historia miała miejsce w ZOO w Cangzhou, a wszystko opisał chiński portal Shanghaiist. Turyści byli świadkami sytuacji, gdy pracownicy ZOO wrzucili do wody przerażonego osła na pożarcie tygrysom. 

Przerażająca i straszna historia miała miejsce w ZOO w Cangzhou, a wszystko opisał chiński portal Shanghaiist. Turyści byli świadkami sytuacji, gdy pracownicy ZOO wrzucili do wody przerażonego osła na pożarcie tygrysom. 

Osobiście bardzo kocham zwierzęta i serce mi się kraje, gdy widzę takie straszne rzeczy. Oczywiście naturalne jest to, że jedne zwierzęta zabijają drugie zwierzęta, żeby przeżyć i się najeść, ale w ZOO?!! W miejscu, gdzie zwierzęta mają dostarczane jedzenie przez pracowników i na pewno nie muszą to być inne, bezbronne zwierzęta.

Na nagraniu widać, jak pracownicy ZOO „Dziki Świat Zwierząt” wyrzucają z ciężarówki przestraszonego osiołka i wrzucają go do wody na wybiegu tygrysów. Swoje zachowanie tłumaczą tym, że w tym wszystkim chodziło o to, aby nauczyć zwierzęta samodzielnej walki o pożywienie. Karmienie tygrysów osiołkiem „na żywca” było, jak twierdzą pracownicy wynikiem „wewnętrznych sprzeczności między akcjonariuszami ogrodu zoologicznego”

No mnie to na pewno nie przekonuje. I nie przekonuje wielu ludzi w Internecie. „Ci akcjonariusze sami powinni być wrzuceni do tygrysów, jako nauka walki o pożywienie” – to jeden z wieku komentarzy na portalu społecznościowym Weibo.

Tygrysy męczą zwierzę aż pół godziny. W końcu mordują wyrywającego się ze wszystkich sił osła. Całe wydarzenie mogli „podziwiać” wszyscy przebywający tam turyści.

Prawda jest taka, że wszystkie zwierzęta w ZOO, obojętnie, czy w Polsce czy na świecie bardzo cierpią. Po pierwsze, aby się tam znaleźć są brutalnie wyrywane z ich naturalnego środowiska. Zwierzęta kradną tamtejsi ludzie, którzy umieszczają zwierzęta w ciasnych skrzyniach.

Biedne są bardzo długi czas transportowane w męczących warunkach, bez jedzenia i picia. Jednak bezwzględni ludzie się tym nie przejmują. Zwierzęta często nie przeżywają takiej podróży, umierają we własnych odchodach. Zdarza się także, że osoby, które zamówiły „towar” po takiej męczącej i długiej podróży są rozczarowane zwierzęciem i go nie chcą. Wtedy takie biedne zwierzę albo się zabija, albo trafia do cyrku, by być bite i szkolone dla chwilowego zadowolenia ludzi i nauczenia jakiejś sztuczki.

Zarówno w ZOO jak i w cyrku zwierzęta są bardzo nieszczęśliwe. Są trzymane w zamknięciu, kompletnie innym miejscu, niż ich naturalne środowisko. Zwierzęta są tam znudzone, bardzo samotne, skrępowane, niezdolne do swoich naturalnych zachowań. Powyżej 60% zwierząt w ZOO ma na głowach ślady ciągłego uderzania o pręty. Inne zwierzęta tracą włosy z powodu samookaleczeń. Zwierzęta mają prawo do wolności i godnego, radosnego życia tak jak my, ludzie, więc gdy dowiaduję się o takich sytuacjach, jak opisana powyżej z osiołkiem to boli mnie serce.

Źródło: www.reporters.pl, www.zb.eco.pl
Zdjęcia: www.21786-presscdn-pagely.netdna-ssl.com,

PRZECZYTAJ TAKŻE:

DELFINARIUM – JESTEŚ ZA CZY PRZECIW?

Polecam przepis na ciasto KOPIEC KRETA – f7kulinarne