Relacje pomiędzy teściową a synową bywają różne, jednak z wszechobecnych żartów można stereotypowo wywnioskować, że takie relacje zazwyczaj nie są przyjazne. Czasami teściowa jest jak druga matka, ale zdarza się także, że teściowa kojarzone jest ze złem koniecznym. 

Relacje pomiędzy teściową a synową bywają różne, jednak z wszechobecnych żartów można stereotypowo wywnioskować, że takie relacje zazwyczaj nie są przyjazne. Czasami teściowa jest jak druga matka, ale zdarza się także, że teściowa kojarzone jest ze złem koniecznym. 

Te przyjazne teściowe zostawmy w spokoju, to naprawdę duże szczęście trafić na taką. Dziś skupimy się na teściowych, które nie przepadają za synowymi.

Takie „złe” teściowe to zazwyczaj kobiety, które lubią sprawować kontrolę i które nie radzą sobie z faktem, że ich syn założył swoją własną rodzinę. Takie matki czują się opuszczone i przeżywają poczucie straty. Nie mogą i nie chcą zaakceptować, że inna kobieta stała się ważniejsza w jego życiu. Ponadto młoda synowa uzmysławia im upływ czasu, własną przemijalność i konieczność dostosowania się do nowej sytuacji, co ma wpływ także na zmiany własnego życia, w którym teraz trzeba się skupić na sobie, na realizowaniu odmiennej roli niż dotychczas.

Relacja teściowa – synowa czy też teściowa – zięć to relacja, która jest pewnym wyzwaniem. Dla wszystkich stron. I wymaga dużej dojrzałości

I dla niektórych mam okazuje się to bardzo trudne. Szczególnie, że wiąże się z rozluźnieniem więzi, z daniem wolnej przestrzeni synowi, z niemożliwością ingerowania się (niektórzy to nazwą wtrącania się) w plany, decyzje oraz postawy syna i synowej. Nagle się okazuje, że trzeba zająć się swoim życiem, trzeba postawić sobie nowe cele, wyznaczyć nową aktywność, zacząć troszkę inaczej funkcjonować.

Taką „złą” teściową prawdopodobnie jest matka Clinta, który prowadzi na Facebooku „Daddy blog”. Gdy pewnego dnia syn, po raz kolejny usłyszał podczas rozmowy telefonicznej komentarz swojej mamy dotyczący bałaganu w domu jego i jego żony postanowił odpowiedzieć w sposób – dla każdej synowej – cudowny. Jego żona na pewno była i jest zadowolona. Na jego stronie można było przeczytać:

Kilka tygodni temu rozmawiałem z matką przez telefon, kiedy powiedziała: „Czy to nie przeszkadza ci, że Mel nie będzie miał czystszego domu?” To była sobota. Pracowałem nad naczyniami. Szczerze mówiąc nie wiedziałem, co powiedzieć. Moja matka nie powiedziała tego w antagonistyczny sposób ani nic. To było bardziej z ciekawości.

Kilka tygodni temu rozmawiałem z matką przez telefon, kiedy spytała: „Czy nie przeszkadza ci, że Mel nie dba o dom i że nie macie czysto w domu? Była sobota, ślęczałem nad naczyniami. Szczerze mówiąc nie wiedziałem co powiedzieć. 

Moja mama oczywiście doskonale wie, że nasz dom nie jest idealnie czysty, jednak oboje się staramy. Nie jest tak, że to tylko Mel sprząta, bo nasze małżeństwo jest związkiem partnerskim. Sprzątanie to zarówno moja, jak i jej działka.

Niestety dzieciaki często rozrzucają swoje zabawki, a naczynia w zlewie czekają cały dzień. To nie jest tak idealnie czysty dom, jak mojej mamy, ale nie przeszkadza mi to. Właściwie to jakoś w ogóle nad tym nie myślałem, więc nie wiedziałem, co odpowiedzieć mamie. Właściwie nigdy nie wiem, co powiedzieć w takich momentach.

Przypuszczam, że to, jak mama widzi nasz dom i rodzinę, wynika z tego, że patrzy na to przez pryzmat czasów, w których dorastała. Ja nie pamiętam dobrze mojego ojca, ale przypominam sobie pewną radę, którą kiedyś od niego otrzymałem na temat poszukiwań żony: Najwięcej możesz dowiedzieć się o kobiecie po tym, jak dba o swój dom. Właśnie dlatego myślę, że moja mama tak przesadnie dba o porządek. Już całe swoje życie będzie spełniać czyjeś oczekiwania.

Ale wiecie co? Ja biorąc ślub, w przeciwieństwie do mojego ojca, nie myślałem o czystym domu. Zastanawiałem się nad tym, czy podoba mi się to, co ma do powiedzenia moja przyszła żona. Później myślałem też nad tym, co sprawiło, że się w niej zakochałem. Zastanawiałem się, czy często się uśmiecha i jaką będzie matką dla moich dzieci.

Nie wziąłem ślubu po to, aby mieć czysty dom. Zrobiłem to dlatego, że wydawało mi się, że to ktoś z kim chcę spędzić resztę życia. Gdy to powiedziałem mamie, odpowiedziała po chwili namysłu: No cóż. To chyba rzeczywiście ważniejsze niż czysty dom”. 

Brawa za mądre słowa dla tego pana! Dzisiejszy świat troszkę się różni od świata, w którym żyli nasi rodzice. Dzisiaj zarówno kobieta, jak i mężczyzna pracują, więc i obydwoje dbają o dom. Zwłaszcza, gdy ma się małe dzieci w domu. Teraz jest czymś normalnym rozdzielanie obowiązków, aby żadna ze stron nie była obciążona nadmiernie, a zgoda w małżeństwie i trzymanie sztamy powinno być świętością.

Źródło: www.nowiny24.pl, www.facebook.com, www.mamadu.pl
Zdjęcia: www.facebook.com

PRZECZYTAJ TAKŻE:

WSPÓŁCZESNY ŚWIAT POTRZEBUJE WIĘCEJ MIŁOŚCI, DOBRA I WARTOŚCI!

MIŁOŚĆ TO NIE WSZYSTKO – CO MUSICIE WIEDZIEĆ ZANIM STANIECIE NA ŚLUBNYM KOBIERCU