Dawniej na sławę trzeba było zasłużyć sobie zazwyczaj ciężką pracą lub umiejętnościami. Dziś wygląda to troszkę inaczej. Wystarczy, że ktoś coś wrzuci do Internetu, udostępni się na YouTube relację telewizyjną z próby gwałtu przyjaciółki siostry głównego bohatera. To pokazuje, że czasy, w których przyszło nam teraz żyć różnią się od tych choćby sprzed 5-10 lat.

Dawniej na sławę trzeba było zasłużyć sobie zazwyczaj ciężką pracą lub umiejętnościami. Dziś wygląda to troszkę inaczej. Wystarczy, że ktoś coś wrzuci do Internetu, udostępni się na YouTube relację telewizyjną z próby gwałtu przyjaciółki siostry głównego bohatera. To pokazuje, że czasy, w których przyszło nam teraz żyć różnią się od tych choćby sprzed 5-10 lat.

Ktoś inny wykorzysta osobę, która przed kamerami dość melodyjnie składa słowa i zremiksuje oryginalny materiał do postaci, która w szybkim czasie staje się sławna, a filmik osiąga gigantyczną oglądalność. Ktoś trafi do teleturnieju i palnie głupstwo, ktoś pójdzie na „ścianki” z kimś sławnym, pokaże niby przypadkiem gołe miejsca intymne, albo się przewróci, ktoś trafi na castingi i będzie się czymś wyróżniał: zazwyczaj tym, że jest z domu dziecka, że miał trudne dzieciństwo, że dawniej brał narkotyki, że nie czuje się dobrze w swojej skórze, np. jest mężczyzną, ale czuje się w 100% kobietą, jest w trakcie zmieniania płci.

Każdy kto chce mieć swoje pięć minut sławy musi silić się na coraz większą oryginalność, przekraczając przy tym nierzadko granice zdrowego rozsądku

Wszystkie te oraz wiele innych sytuacji może sprawić, że ktoś nagle staje się chwilową gwiazdką Internetu, gwiazdką „pudelka”, gwiazdką YouTube, gwiazdką Instagrama. Starsi ludzie bądź osoby, które na co dzień nie śledzą obecnych trendów patrząc na to wszystko nie mogą się nadziwić do czego to doszło i wydaje im się to dziwne. Jednak cała reszta, a jest ich zdecydowanie więcej (większość osób posiada już konto na Facebooku) śledzi i wie dobrze, że takie wschodzące gwiazdki pojawiają się bardzo często.

Wystarczy coś wgrać na YouTube, coś co zszokuje, coś o czym będzie głośno, coś co urzeknie w jakiś sposób publikę. Sława = pieniądze, ponieważ duże koncerny nauczyły się szybko reagować na tego typu fenomeny. W sieci każdy może zasłynąć i mieć swoje przysłowiowe „5 minut”, a niektórym udaje się na tym zarobić ogromne pieniądze i zdobyć sławę.

Parę lat temu siecią zawładnął Koreańczyk PSY, którego „Gangnam Style” ma ponad miliard odsłon i jest to absolutny światowy rekord. U nas berło pierwszeństwa dzierży zespół Weekend. Ich hit „Ona tańczy dla mnie” został wysłuchany ponad 42 miliony razy i jest w czołówce światowego rankingu YouTube 100. I są to żywe przykłady na to, że dziś dzięki Internetowi człowiek znikąd może odnieść sukces.

Internet w niemałym stopniu przyczynił się wszak do zatarcia granic międzypaństwowych. Teoretycznie wystarczy tylko nagrać filmik lub wrzucić zdjęcie i… czekać. Dzięki ogromnej popularności YouTube czy Facebooka, sława – nawet chwilowa – wydaje się być bliżej każdego z nas niż kiedykolwiek wcześniej. Filmik, który po udostępnieniu bardzo szybko zyskuje popularność, zaczyna żyć w Sieci swoim życiem, dając autorowi poczucie bycia w centrum uwagi.

Źródło: www.hoga.pl/technologie, www.socialpress.pl, www.plejada.pl/newsy
Zdjęcia: https://www.krakweb.pl/social-media, www.youthincmag.com

PRZECZYTAJ TAKŻE:

ŻYCIOWE ILUSTRACJE PRZEDSTAWIAJĄCE WSPÓŁCZESNY ŚWIAT

POLECAM PRZEPIS NA:

GRUZIŃSKIE PIEROŻKI KHINGALI – f7kulinarne