Czy ksiądz dopuścił się pobicia dziewczynki – bada gryfińska prokuratura. Zawiadomienie w tej sprawie złożył ojciec dziewczynki.

Czy ksiądz dopuścił się pobicia dziewczynki – bada gryfińska prokuratura. Zawiadomienie w tej sprawie złożył ojciec dziewczynki.

– Zdarzenie miało miejsce 19 kwietnia 2017 roku na terenie kościoła pod wezwaniem Niepokalanego Serca Maryi na Górnym Tarasie w Gryfinie. W tym samym dniu do organów ścigania wpłynęło zawiadomienie, że ksiądz ręką dwukrotnie uderzył dziewczynkę w głowę – mówi rzeczniczka Prokuratury Okręgowej.

Grupa dzieci przygotowywała się wówczas do Pierwszej Komunii Świętej. Nieoficjalnie nastolatka odprowadziła młodsze rodzeństwo do kościoła, sama wyszła na zewnątrz i bawiła się przy wejściu. Jak twierdzi ksiądz skakała po odnowionym gzymsie, więc duchowny postanowił zareagować, zirytował się jej zachowaniem. Dziewczynka w tym czasie weszła do kościoła, więc ksiądz udał się za nią. Gdy ją odnalazł, złapał za rękę, wyprowadził z kościoła i uderzył dwa razy w głowę.

– Trudno, żeby nazwać to uderzeniem, wziąłem ją za ramię, zapytałem: dlaczego niszczysz to mienie?! Tak ją pyknąłem ręką, klepnąłem w szyję, nie mam sobie nic do zarzucenia – powiedział ksiądz w rozmowie z Radiem Szczecin.

Proboszcz tłumaczy się, że dzieci bez opieki rodziców skubiąc gzyms niszczyły elewację kościoła. Twierdzi, że faktycznie pobiegł za dziewczynką do kościoła i ją złapał. Twierdzi jednak, że jego ciosy nie były mocne i nazywa je „klepaniem”.

Jesteśmy wystarczająco religijni, by się nienawidzić, ale zbyt mało, by darzyć się wzajemna miłością

Świadkowie zdarzenia – inne dzieci oraz rodzice, którzy przyszli z dzieciakami do kościoła są jednak innego zdania, bo sprawa o pobicie trafiła już do Prokuratury. Są oburzeni tym, że ksiądz dwukrotnie uderzył dziecko. Świadkowie przekonują, że widzieli dwa silne uderzenia w głowę. Informacje potwierdza rzecznik Prokuratury.

– Prokuratura Rejonowa w Gryfinie prowadzi dochodzenie w sprawie, która dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej małoletniej, która faktycznie miała zostać uderzona, ze wstępnych ustaleń wynika, że przez księdza. Jest to czyn prywatnoskargowy, jednakże tę sprawę prokurator objął śledztwem z urzędu i prowadzi w tej sprawie postępowanie. Z uwagi na charakter sprawy i dobro pokrzywdzonej, szczegółów nie możemy podać – powiedziała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, Joanna Biranowska-Sochalska.

Sam ksiądz jest zaskoczony tym obrotem sprawy, jak mówi, nie został poinformowany o żadnym śledztwie. Przyznaje natomiast, że jeszcze tego samego dnia, w którym doszło do zdarzenia, do świątyni przyszedł ojciec dziewczynki i zrobił awanturę.

– Akurat byłem w konfesjonale, wydzierał się na cały kościół. Nie przyszedł, by spytać o wyjaśniania, tylko powiedział, że sprawę zgłosi na policję – mówi proboszcz.

Teraz kapłanowi grozi sąd. Za czyn, którego się dopuścił grozi mu kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.

Źródło: www.radioszczecin.pl, www.chojna24.pl, www.igryfino.pl, www.ono24.info, www.pikio.pl
Zdjęcia: www.courageouspriest.com, www.tomvanderwell.com

PRZECZYTAJ TAKŻE:

I JAK LUDZIE MAJĄ CHODZIĆ DO KOŚCIOŁA PO TAKICH SYTUACJACH?

POLECAM PRZEPIS NA SMACZNY GULASZ NA PIWIE