We wtorek, 19 września, rozpoczął się proces 37-letniego Krystiana Janusza L. oskarżonego o śmiertelne pobicie Jarosława Rudnickiego – biznesmena, który przez ponad 23 lata aktywnie budował i rozwijał rynek dystrybucji hurtowej w Polsce.

We wtorek, 19 września, rozpoczął się proces 37-letniego Krystiana Janusza L. oskarżonego o śmiertelne pobicie Jarosława Rudnickiego – biznesmena, który przez ponad 23 lata aktywnie budował i rozwijał rynek dystrybucji hurtowej w Polsce.

Ta sprawa wstrząsnęła całym środowiskiem piłkarskim. Jarosław Rudnicki – były akcjonariusz Jagiellonii Białystok został na ulicy śmiertelnie skatowany. Wczoraj morderca stanął przed sądem, grozi mu nawet dożywocie.

Jarosław Rudnicki zmarł w lutym 2017 roku na skutek brutalnego pobicia, do którego doszło w Dobrzyniewie Dużym. Z akt śledztwa wynika, że Krystian L. najpierw uderzył otwartą dłonią ofiarę, a gdy mężczyzna upadł na asfalt, okładał go pięściami w twarz i resztę ciała. Obydwaj mężczyźni w dniu zdarzenia byli pijani.

Mężczyzna został odnaleziony na przystanku autobusowym. W ciężkim stanie przewieziono go do szpitala, gdzie stwierdzono liczne uszkodzenia. 56-latek został skatowany do takiego stopnia, że zmarł kilka dni później w szpitalu. Niestety były wiceprezes Jagiellonii Białystok przegrał kilkudniową walkę o życie. Był reanimowany cztery razy.

Jarosław Rudnicki zaczynał jako pionier hurtu w latach 90. ubiegłego wieku od stworzenia hurtowni spożywczej Stop w Białymstoku. Był twórcą sukcesu sieci hurtowni BOS, a po połączeniu z lubelską spółką Eldorado wszedł do zarządu nowego podmiotu, czyli Emperia Holding. Był także członkiem zarządu spółki Tradis (oraz dyrektorem ds. rozwoju rynku dystrybucji Tradis) i dyrektorem Makroregionu Północny Wschód Tradis.

Drugą pasją Jarosława Rudnickiego, po branży handlowej, był sport. Do grudnia 2013 r. był wiceprezesem, a także akcjonariuszem klubu piłkarskiego Jagiellonia Białystok.

Mordercę złapano, przyznał się do wszystkiego. Na początku uważano, że będzie on odpowiadał za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowie, jednak Prokurator zmienił zdanie, gdy zapoznał się z wynikami sekcji zwłok i materiałami dowodowymi. Krystian L. został oskarżony o pobicie na śmierć.

– Przyznaję się od początku do pobicia pana Jarosława Rudnickiego. Natomiast nie przyznaję się do zabójstwa. Poza tym ja zaatakowałem pana Rudnickiego, gdy on mnie zaatakował – mówił we wtorek (19.09), przed sądem, oskarżony.

– Żałuję tego, co się stało. Gdybym mógł cofnąć czas, to bym cofnął. Pamiętam jedynie, że uderzyłem go w twarz, a jak się podnosił, to uderzyłem/kopnąłem powtórnie. Pan Rudnicki był mi obojętny, był znajomym mojej kobiety. Broniłem się. Wyszło tak, jak wyszło. Ta sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca.

37-latek jest recydywistą. W 1998 roku został skazany za zabójstwo, nie obce były mu także wyroki za przemoc. Stąd morderstwo Jarosława Rudnickiego będzie rozpatrywane jako muultirecydywa i duże prawdopodobieństwo, że dostanie dożywocie.

Źródło: www.wiadomoscihandlowe.pl, sportowefakty.wp.pl, www.bialystokonline.pl
Zdjęcia:  jagiellonia.pl

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Ostre ścięcie pomiędzy Neymarem i Edinsonem. Prawie się pobili!

BIAŁA KIEŁBASA DOMOWA – f7kulinarne