Oxford English Dictionary po raz kolejny wybrał słowo roku. Tym razem leksykografowie uznali, że mijający rok w języku najlepiej odzwierciedla słowo „post-truth”, po polsku „post-prawda”. Co to znaczy?

Oxford English Dictionary po raz kolejny wybrał słowo roku. Tym razem leksykografowie uznali, że mijający rok w języku najlepiej odzwierciedla słowo „post-truth”, po polsku „post-prawda”. Co to znaczy?

politician-campaign-lie

Powodem ma być gwałtowny wzrost popularności tego słowa w związku z referendum ws. Brexitu oraz sukcesem Donalda Trumpa w czasie wyborów prezydenckich w USA. Tak więc tegoroczny wybór oksfordzkiego słownika jest znacznie bardziej polityczny, niż w poprzednich latach.

Post – prawda” to okoliczności, w których fakty mają mniejszy wpływ na kształtowanie opinii publicznej niż odwoływanie się do jej emocji i osobistych przekonań” – tak brzmi słownikowa definicja „Słowa Roku 2016”.

Tłumacząc mniej oficjalnie to polityka, która opiera się przede wszystkim na graniu na emocjach. Na fakty i rzeczowe argumenty nie ma tu miejsca.

Słowo to w 2015 roku było 2000% częściej używane, niż w roku 2014! Wszystko za sprawą polityków, którzy manipulują emocjami tłumu. Ogłupiają nas, dezinformują zamiast przedstawiać sprawdzone fakty.

– To, że nasz wybór odzwierciedla rok zdominowany przez polityczny i społeczny dyskurs nie jest zaskakujące. Napędzona przez wzrost portali społecznościowych jako źródła informacji oraz coraz większą nieufność do faktów przedstawianych przez władze, koncepcja post-prawdy od jakiegoś czasu zadomowiła się w języku – tłumaczy w komunikacie prasowym Casper Grathwohl, prezes Oxford Dictionaries.

Słowo „post-prawda” po raz pierwszy pojawiło się w 1902 roku w eseju Steve’a Tesicha w magazynie „The Nation”

I tak dokładnie właśnie jest! „Post-prawda” jest zasilana w dzisiejszych czasach rozwojem mediów społecznościowych, jako źródła informacji i rosnącą nieufnością wobec faktów oferowanych przez media i polityków uważanych za establishment-owych.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: ŻYCIOWE ILUSTRACJE PRZEDSTAWIAJĄCE WSPÓŁCZESNY ŚWIAT

Politycy zawsze posługiwali się kłamstwem, tym samym uznając znaczenie prawdy. Dziś już jednak prawda ich nie interesuje. Politykom opłaca się zawodowo nie tylko mijać z prawdą, ale i z granicami, które do niedawna wydawać się mogły nieprzekraczalne. Zawsze kłamali, ale teraz jest tak, że właściwie nie interesuje ich już, czy w ogóle mówią prawdę.

Żyjemy w czasach, kiedy coraz trudniej dotrzeć do wiarygodnych źródeł informacji. Przeświadczenie, że politycy kłamią, jest coraz silniejsze, autorytet władzy słabnie, a zaufanie do polityków spada. O ile kiedyś znakomitym instrumentem politycznym było kłamstwo nieodkryte, o tyle dziś jeszcze lepszym jest kłamstwo, o którego kłamliwości wszyscy wiedzą.

W „Księciu” czytamy, że „konieczne jest umieć dobrze naturę lisa upiększać i być dobrym obłudnikiem; ludzie tak są prości i tak naginają się do chwilowych konieczności, że ten, kto oszukuje, znajdzie zawsze takiego, który da się oszukać”.

Kiedy w 2004 r. Ralph Keyes publikował swoją książkę o epoce post-prawdy, Facebook właśnie się rodził, Twitter i YouTube nie istniały, Google miał zaledwie sześć lat, a Donald Trump zaczynał karierę w reality show „The Apprentice”. Książka przeszła niemal bez echa. Dziś przypominają o niej największe zachodnie media. Dzisiejsze blogi to maszynki do zarabiania pieniędzy, a z Facebooka korzysta miesięcznie ponad 20 mln Polaków.

W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z totalnym komunikacyjnym chaosem. W Stanach Zjednoczonych zmyślone newsy wyprodukowane przez macedońskich studentów miały większy zasięg, niż doniesienia dziennikarzy śledczych o kandydatach na prezydenta.

„Dezinformacja” staje się słowem kluczem dla wielu osób starających się zrozumieć pejzaż nowych mediów.

W jednej przestrzeni, na równych warunkach funkcjonują jednocześnie obiektywne dane, odmienne interpretacje tych danych oraz inne narracje, zupełnie nieuzasadnione lub wręcz kłamliwe. Informacje prasowe mieszają się z memami i hejtami w jednym dziwnym miksie medialnym.

POLECAMY PRZEPIS NA SAŁATKĘ Z PORA.  Jest znakomita o każdej porze roku i pasuje do dań z mięsa. Nadaje się zarówno do obiadu, kolacji, mięs, ryb jak i fast foodów.