Biało-Czerwoni na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Amsterdamie znokautowali wszystkich rywali i po raz pierwszy w historii wygrali klasyfikację medalową. Wszystko dzięki rewelacyjnej niedzieli, w trakcie której nasi sportowcy zdobyli aż osiem krążków.

Biało-Czerwoni na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Amsterdamie znokautowali wszystkich rywali i po raz pierwszy w historii wygrali klasyfikację medalową. Wszystko dzięki rewelacyjnej niedzieli, w trakcie której nasi sportowcy zdobyli aż osiem krążków.

Czołówka klasyfikacji medalowej ME w Amsterdamie

To był jeden z najpiękniejszych dni w historii polskiej lekkiej atletyki. Tylko w niedzielę biało – czerwoni zdobyli osiem medali mistrzostw Europy w Amsterdamie, w tym trzy złote, cztery srebrne i brązowy. W sumie polscy reprezentanci podczas tej imprezy 12 razy stawali na podium. Po raz pierwszy w historii wygraliśmy klasyfikację medalową lekkoatletycznych mistrzostw Europy!

Zaczęło się piątek od zwycięstwa Anity Włodarczyk w rzucie młotem. Wynik do przewidzenia, w końcu mowa o rekordzistce świata i złotej medalistce zeszłorocznych MŚ. Niecałą godzinę po niej mieliśmy jednak już wielką niespodziankę. Złoto w skoku o tyczce zdobył bowiem Robert Sobera, który wcześniej nigdy nie stawał na podium dorosłej imprezy rangi mistrzowskiej.

Do kolejnej miłej dla Polaków niespodzianki doszło następnego dnia. Srebrny medal w trójskoku wywalczył Karol Hoffmann, dla którego również było to pierwsze podium w imprezie międzynarodowej. Kilkadziesiąt minut po nim swoje zrobił Piotr Małachowski, który pewnie wygrał rzut dyskiem.

Adam Kszczot i Marcin Lewandowski z medalami

Adam Kszczot i Marcin Lewandowski z medalami

Wielka niedziela Polaków

Biało-Czerwoni rozbili bank w niedzielę, bo ostatniego dnia mistrzostw zdobyli aż osiem krążków. Zaczęło się od drugiego miejsca na 400 m ppł Joanny Linkiewicz. Świetnie tego dnia zaprezentowali się nasi średniodystansowcy. Angelika Cichocka pewnie wygrała na 1500 m, a Adam Kszczot i Marcin Lewandowski pokonali rywali na 800 m i zdobyli odpowiednio złoto i srebro.

Nie zawiódł Paweł Fajdek, który znokautował konkurencję w rzucie młotem. Oprócz niego na podium tej konkurencji stanął też Wojiech Nowicki, który był trzeci. Srebro w kuli wywalczył Michał Haratyk, a cały dzień zwieńczyło drugie miejsce naszej sztafety 4×400 m.

Do kilku krążków zabrakło naprawdę niewiele, bo w niedzielę zajęliśmy też kilka czwartych miejsc. Tuż za podium w trójskoku wylądowała Anna Jagaciak, podobnie jak w kuli Konrad Bukowiecki, w półmaratonie Marcin Chabowski oraz w sztafecie 4×400 m nasze panie.

Pod względem całkowitej liczby medali lepsi od nas byli Niemcy i Brytyjczycy, którzy zdobyli po szesnaście krążków. Ale sześciu złotych oprócz Polaków nie otrzymali reprezentanci żadnego kraju.

Co ciekawe, to „tylko” trzeci nasz wynik jeśli chodzi o złota w ME, bo w 1958 roku w Sztokholmie Biało-Czerwoni zdobyli ich osiem, a cztery lata później siedem. Tamte wyniki nie dały jednak zwycięstwa w klasyfikacji, bo lepsi byli lekkoatleci odpowiednio ze Związku Radzieckiego i z NRD.

Męska sztafeta 4×400 m