Kiedy został wysłany pierwszy mail? Czy mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2050 roku wygrają roboty? I czy istnieją jeszcze miejsca, gdzie nie docierają fale elektromagnetyczne?

Kiedy został wysłany pierwszy mail? Czy mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2050 roku wygrają roboty? I czy istnieją jeszcze miejsca, gdzie nie docierają fale elektromagnetyczne?

3

Legendarny dokumentalista Werner Herzog, który ma swoim koncie nominację do Oscara, w najnowszym filmie bierze na warsztat Internet. Od jutra w kinach „Lo i stało się. Zaduma nad światem w sieci”.

Podróż zaczyna od samych źródeł cyfrowej rewolucji. To w pokoju na Uniwersytecie Kalifornijskim w 1969 roku został wysłany pierwszy e-mail. Herzog prowadzi widzów poprzez szereg prowokacyjnych rozmów, które pokazują, w jaki sposób Internet przekształcił praktycznie wszystkie elementy realnego świata – od biznesu, przez edukację, podróże kosmiczne, po opiekę zdrowotną i w końcu osobiste relacje.

Jeden z naukowców pokazuje, jak wygląda wyobraźnia robota i zadaje niewygodne pytanie: czy otoczeni inteligentnymi maszynami na pewno będziemy wciąż potrzebowali towarzystwa drugiego człowieka?

In­ternet stał się miej­scem, w którym, jak w prze­paści, giną przy­jaźnie, po których w życiu real­nym słyszy­my tyl­ko echo

W 1969 r. pierwsza krótka wiadomość została przesłana przez Internet ze skromnego laboratorium komputerowego uniwersytetu UCLA do niecierpliwie oczekujących jej naukowców z Uniwersytetu Stanforda. Tym samym rozpoczęła się niezwykła rewolucja, która ogarnęła wszelkie aspekty współczesnego życia.

Od tamtej pory granice cyberprzestrzeni poszerzyły się, tworząc skomplikowaną sieć, w której swoje miejsce ma niemal każda informacja ze świata. Majestatyczna, enigmatyczna, czasem niebezpieczna i pozornie bezkresna, owa „połączona rzeczywistość” niemal niepostrzeżenie odmieniła życie człowieka.

W „Lo i stało się. Zaduma nad światem w sieci” utytułowany dokumentalista Werner Herzog rejestruje historię świata wirtualnego, od jego początku po jego najbardziej odległe przejawy.

Film „Lo i stało się” miał stworzyć bazę do dyskusji nad poruszanymi w nim ważkimi tematami i zachęcać do gruntowniejszego badania tematu. Jak mówi jego producent wykonawczy Jim McNiel z NetScout, chodziło o stworzenie elementarza świata w sieci: – Chcieliśmy zbadać początki i rozwój świata w sieci, jak również pokazać niesamowite osiągnięcia, które on umożliwia.

Prostoduszność Herzoga jeśli chodzi o cyfrowy świat staje się kluczowym elementem filmowej narracji. – Podążałem tam, gdzie zawiodła mnie moja ciekawość, mówi reżyser. – Jako że moje doświadczenie z Internetem jest dosyć ograniczone, być może łatwiej mi było dostrzec jego ramy niż innym.

– Werner jest turystą w świecie technologii – mówi producent. – Jakby pochodził z innej planety. Nie ma nawet telefonu komórkowego. W tym sensie, jego ‘nieskalane spojrzenie’ na świat w sieci przyniosło niezwykle interesujące rezultaty. Mógł poruszyć wiele różnych tematów – robotyka, sztuczna inteligencja, Internet przedmiotów; postanowił poruszyć je wszystkie. Cechuje go niezwykle dociekliwy i otwarty umysł oraz nieszablonowe spojrzenie; niewielu potrafi dostrzec to, co on. Ma również cudownie elokwentne poczucie humoru, którym lubi zaskakiwać.

Herzog miał okazję doświadczyć rzeczywistego zasięgu „świata w sieci” jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć, gdy doszło do wyłączenia Internetu w Arizonie. – Konsekwencje były katastrofalne – opowiada McNiel.

– Lokalne serwisy informacyjne przestały działać, bankomaty przestały działać, uniwersytet stanowy przestał działać, pompy z benzyną nie działały, karty kredytowe też nie. Operacje, których dokonujemy codziennie, nagle nie mogły być wykonywane. Proszę sobie wyobrazić, że coś takiego dzieje się w skali kraju – albo nawet świata. Dostawy żywności i paliwa oraz handel opierają się na Internecie. Gdy Werner zaczął rozważać, co mogłoby się wydarzyć, pojął skalę zjawiska.

Werner Herzog mówi, że z chęcią zanurzy się jeszcze głębiej w odmętach świata w sieci. – To, czego się dowiedziałem, tworząc film, bardzo mnie zaskoczyło. Przystąpiłem do pracy pchany ciekawością, podziwem i fascynacją, a im głębiej brnąłem w temat, tym bardziej zaskakujący i fascynujący mi się on wydawał. Myślę, że w filmie to widać. Wciąż jest wiele aspektów Internetu, które mnie fascynują. Być może film ten jest pierwszą spójną podróżą ku jego horyzontom, ale zostało jeszcze wiele do powiedzenia.