Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł świetnie podąża do celu, aby stać się najbardziej znienawidzonym politykiem „dobrej zmiany”. Minister naraża się wszystkim, szczególnie kobietom, opowiadając wszem i wobec, że aborcja to zło, a kobiety powinny rodzić każde dziecko, nawet to śmiertelnie chore, bądź takie, które po urodzeniu nie przeżyje. 

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł świetnie podąża do celu, aby stać się najbardziej znienawidzonym politykiem „dobrej zmiany”. Minister naraża się wszystkim, szczególnie kobietom, opowiadając wszem i wobec, że aborcja to zło, a kobiety powinny rodzić każde dziecko, nawet to śmiertelnie chore, bądź takie, które po urodzeniu nie przeżyje. 

Radziwiłł, który sam ma dziewięcioro dzieci, nie kryje się z brakiem akceptacji do antykoncepcji. Jak informuje Super Express, jego fobia może niedługo znaleźć realny wydźwięk w postaci zakazu sprzedaży środków antykoncepcyjnych w aptekach. I ma to dotyczyć wszystkich środków antykoncepcyjnych, nie tylko tabletki „dzień po”, ale także prezerwatyw.

Katoliccy aptekarze chcą prawa do odmowy sprzedaży wszystkich środków antykoncepcyjnych

Od jakiegoś czasu dostęp do antykoncepcji jest mocno utrudniony. Niektóre apteki nie sprzedają pigułek antykoncepcyjnych, a farmaceuci zasłaniają się klauzulą sumienia. Teraz szykuje się kolejny zakaz. Aptekarza domagają się prawa do odmowy sprzedaży także prezerwatyw.

Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski wystosowało w tej sprawie pismo do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. To reakcja na wypowiedź zastępcy Radziwiłła, wiceministra Marcina Czecha, który stwierdził, że farmaceutom nie wolno powoływać się na klauzulę sumienia, gdyż takiego zapisu nie ma w polskim prawie, takie pojęcie zwyczajnie nie istnieje.

Potwierdza to Milena Kruszewska, rzeczniczka resortu, zauważając, że w obecnym stanie prawnym odmowa wydania leku z apteki jest możliwa tylko w ściśle określonych sytuacjach, np. gdy jest podejrzenie, że recepta została podrobiona, a w przypadku antykoncepcji hormonalnej – gdy pacjentka nie ukończyła 15 lat. Zarówno pacjent, jak i farmaceuta – muszą trzymać się obowiązującego w Polsce prawa.

Przed takim ruchem przestrzega Rzecznik Praw Obywatelskich. – „Większość środków antykoncepcyjnych można nabyć tylko w aptece. Farmaceuci nie mają więc prawa narzucać innym swoich przekonań, odmawiając ich sprzedaży” – uważa Adam Bodnar. Odmowa może być szczególnie niebezpieczna w małej miejscowości, gdzie jest tylko jedna apteka.

W opinii farmaceutów niezwiązanych ze Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski pomysł kolejnego zaostrzenia przepisów jest co najmniej absurdalny. Utrudnienie dostępu do antykoncepcji nie uchroni młodzieży i nie zniechęci ich do podejmowania pierwszych kontaktów seksualnych. Dzięki temu nie wzrośnie też przyrost naturalny, bo kobiety zaczną szukać dostępu do antykoncepcji mniej oficjalnymi drogami.

Źródło: koduj24.pl, medonet.pl, pudelek.pl Zdjęcia: daily.jstor.org, aptekapuls.pl

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Rewolucja w aptekach – Andrzej Duda podpisał nowe Prawo Farmaceutyczne

Dramat pacjentów po przeszczepach – leki ratujące życie podrożały o ponad tysiąc złotych!

KOPERTY Z JABŁKAMI – f7kulinarne