Beata Jałocha to młoda trenerka fitness i fizjoterapeutka, która po tym, jak spadł na nią samobójca, musi poruszać się na wózku. Tą sytuacją żyła cała Polska. Mimo wszystko nie poddała się, chce udowodnić sobie i wszystkim dookoła, że niepełnosprawność nie musi kojarzyć się z czymś trudnym. Startuje w wyborach Miss.

Beata Jałocha to młoda trenerka fitness i fizjoterapeutka, która po tym, jak spadł na nią samobójca, musi poruszać się na wózku. Tą sytuacją żyła cała Polska. Mimo wszystko nie poddała się, chce udowodnić sobie i wszystkim dookoła, że niepełnosprawność nie musi kojarzyć się z czymś trudnym. Startuje w wyborach Miss.

To był zwykły dzień. 4 lata temu Beata Jałocha szła ulicą do pracy, gdy nagle na jej głowę spadł z 7 piętra samobójca. Od tamtego czasu ma przerwany rdzeń kręgowy i porusza się na wózku. Całe życie zmieniło jej się w jednej chwili. Musiała zrezygnować w pracy trenerki fitness, musiała zmienić swoje życie o 180 stopni, przeszła załamanie.

– Przed wypadkiem mój dzień był od rana do wieczora wypełniony pacjentami, nie miałam swojego życia, wszystko poświęciłam innym. Lubiłam swoją pracę w Centrum Rehabilitacji w Konstancinie, długo o nią zabiegałam, pracowałam na zastępstwach i dopiero po roku dostałam etat. Na oddziale neurologii, tak jak sobie wymarzyłam jeszcze na studiach. Zajmowałam się głównie pacjentami po udarach. Skończyłam wiele specjalistycznych kursów, ostatni dwa tygodnie przed wypadkiem. Dużo kosztował, ale jeszcze raz bym te pieniądze wydała. A potem szłam ulicą i facet na mnie spadł.

– Ja tak strasznie dużo poświęciłam, by być w tym miejscu, w którym byłam przed wypadkiem. Ostatnie dwa lata to była ciągła praca, od rana do wieczora. Mieszkaliśmy już we własnym mieszkaniu, wreszcie kupiłam samochód, bo wcześniej dojazd do pracy zajmował mi półtorej godziny w jedną stronę. Już miało być normalnie. Myślałam, że czasami wrócę do domu o przyzwoitej godzinie i razem z moim chłopakiem wyjdziemy na kolację, bo nigdy nie było na to czasu. Na wrzesień planowaliśmy wyjazd, tylko mieliśmy jeszcze w wakacje popracować. A nagle ten nieszczęśliwy wypadek.

– Dziś wracam silniejsza. Zrozumiałam, że nie ma znaczenia to czy poruszasz się na wózku, czy jesteś zdrowa, czy może masz jakieś inne ograniczenia. Piękno jest w środku człowieka, nie na zewnątrz – mówi Beata Jałocha.

– Jeśli ma się odpowiednie nastawienie do życia, to jest się w stanie zrobić wszystko. Życie postawiło mnie po drugiej stronie lustra, zamieniając miejscami z pacjentami, z którymi do tej pory sama pracowałam w gabinecie rehabilitacyjnym. Od tamtej pory poruszam się na wózku inwalidzkim, ale nie poddaję się, walczę każdego dnia.

– Teraz chcę walczyć o tytuł Miss Świata na wózku. To dla mnie kolejne wyzwanie, które przywraca mi normalność w moim życiu. Nagroda oczywiście byłaby dla mnie ogromnym wyróżnieniem, ale chodzi mi przede wszystkim o pokazanie wszystkim, że będąc niepełnosprawnym nie trzeba się zaszywać przed całym światem – dodaje.

Jest to wspaniały konkurs z przesłaniem. „Za tym idzie idea. Chęć zintegrowania ludzi pełnosprawnych z niepełnosprawnymi i to jest dla niej kluczowe” – mówi o starcie Beaty jej przyjaciółka, Kinga Kusion.

Konkursy miss na wózku od kilku lat organizuje fundacja „Jedyna taka”. W tym roku po raz pierwszy w rywalizacji uczestniczyć będą kobiety z całego świata.

– Chcielibyśmy być inspiracją dla tych niektórych dziewczyn, które siedzą w domu i nie wychodzą. Żeby te misski z całego świata pokazały, że warto się aktywizować, że można żyć normalnie – tłumaczy Katarzyna Wojtaszek z fundacji „Jedyna taka”, organizatora konkursu.

Beata Jałocha w wyborach weźmie udział drugi raz. W 2014 roku została pierwszą wicemiss Polski. Wybory miss świata odbędą się 7 października.

Źródło: www.newsweek.pl, fakty.tvn24.pl
Zdjęcia: facebook.com

PRZECZYTAJ TAKŻE:

NIEPEŁNOSPRAWNY – NIE ZNACZY GORSZY. TACY LUDZIE SĄ WŚRÓD NAS, A ŻYJĄ JAKBY OBOK.

POLECAM PRZEPIS NA:

PYSZNE RACUCHY Z JABŁKAMI – f7kulinarne