Oglądając podczas Igrzysk Olimpijskich niektóre konkurencje w gimnastyce sportowej nie zdajemy sobie sprawy jak na przestrzeni ponad 60 lat zmienił się ten sport. Widać ogromne różnice pomiędzy tym jakie kiedyś wykonywało się poszczególne ćwiczenia i ewolucje, a tym z czym mamy do czynienia dzisiaj.

Oglądając podczas Igrzysk Olimpijskich niektóre konkurencje w gimnastyce sportowej nie zdajemy sobie sprawy jak na przestrzeni ponad 60 lat zmienił się ten sport. Widać ogromne różnice pomiędzy tym jakie kiedyś wykonywało się poszczególne ćwiczenia i ewolucje, a tym z czym mamy do czynienia dzisiaj.

Pierwsze skojarzenia z gimnastyką to katowany na lekcjach wuefu skok przez kozła, jednak olimpijskie zmagania mają niewiele wspólnego z tymi próbami. Podobnie jak w innych sportach w ostatnich latach bardzo ważną rolę odgrywał rozwój technologiczny. Choćby wspomnianego kozła nieco ponad dziesięć lat temu zastąpił specjalny stół (zwany czasami językiem). Ogromny rozwój widać również w strojach, które nie dość, że wyglądają bardzo efektownie, to pozwalają na znacznie większą swobodę ruchów.

Wśród zawodników popularny jest także system MotivePro monitorujący i rejestrujący ruchy ciała podczas treningu.

Urządzenie zamontowane na ciele poprzez wibracje udziela informacji w czasie rzeczywistym, gdy coś pójdzie źle. Dzięki temu zawodnik od razu może skorygować popełnione błędy. MotivePro umożliwia również analizę już po treningu. Dzięki tym wszystkim zabiegom gimnastyka stała się niezwykle efektowym sportem.

Figury i ruchy wydają się łamać prawa fizyki, a gimnastycy stają się wzorem do naśladowania – w sieci roi się od treningów na wzór tych olimpijczyków. Furorę w ostatnich dniach robi wideo porównujące jak wyglądały zawody gimnastyczne w latach 50. ze współczesnymi. Trzeba przyznać, że różnica jest piorunująca.

Pamiętajmy jednak o tym, że kij ma zawsze dwa końce. Z jednej strony możemy podziwiać zadziwiające rzeczy, które można zrobić z ciałem, ale z drugiej ilość i powaga kontuzji też się zmieniła niesamowicie. W tamtych czasach sport był zdrowy. Dziś każdy zawodowiec kończy w mniejszym lub większym stopniu z upośledzeniem ruchowym. Czasami jest gorzej… A wszystko by być na czele wyścigu szczurów.

Gwiazdą tegorocznej olimpiady była 19-letnia Simone Biles. Wcześniej przez trzy lata z rzędu była mistrzynią świata w kilku kategoriach jednocześnie. Simone dokonała tego jako pierwsza kobieta w historii tego sportu. W 2013 roku również jako pierwsza kobieta wykonała dwa back flipy z przewrotu (twista) i wylądowała na prostej, stojącej pozycji.

Ona może być najlepszą gimnastyczką, jaką widziałam w życiu – mówi o Bites inna legenda tego sportu Mary Lou Retton.

Jednak o Amerykance jest również głośno ze względu na jej rodzinną historię. Simone, gdy miała niecałe trzy lata wraz z trójką rodzeństwa została zabrana matce mającej problemy z alkoholem i narkotykami. Ze względu na nieznaną tożsamość ojca dziećmi zajął się dziadek Ron. Pomimo takich problemów młodziutka Simone szybko znalazła hobby – w przydomowym ogródku spędzała godziny na trampolinie.

Jak wspomina jej brat pierwsze salto zakończyła z rozbitym nosem. Dziadkowie wierzyli jednak w Simone i pozwalali jej na dalsze treningi. Biles szybko wpadła w oko trenerom i od czasu seniorskiego debiutu w 2013 roku zachwyca świat gimnastyki. Zawody w Rio to dla niej pierwsza olimpiada, ale można podejrzewać, że jeśli nadal będzie występowała w ten sposób szybko przejdzie do historii tej dyscypliny.