Miesiąc temu świat dowiedział się o tym, że Anna Lewandowska i jej mąż Robert zostali szczęśliwymi rodzicami. Przywitali na świecie swoją pierwszą córkę – Klarę. Już po miesiącu Ania pochwaliła się zdjęciem swojej fantastycznej figury. Niektórym puściły nerwy i postanowili to skomentować. 

Miesiąc temu świat dowiedział się o tym, że Anna Lewandowska i jej mąż Robert zostali szczęśliwymi rodzicami. Przywitali na świecie swoją pierwszą córkę – Klarę. Już po miesiącu Ania pochwaliła się zdjęciem swojej fantastycznej figury. Niektórym puściły nerwy i postanowili to skomentować. 

Ania Lewandowska jest ogromną zwolenniczką fitnessu i założycielką bloga „Healthy plan by Ann”. Na swoim Instagramie umieściła zdjęcie, w którym pozdrawia wszystkich internautów z siłowni. Świeżo upieczona mama pod zdjęciem umieściła opis, że „warto być aktywnym, dzięki czemu szybki powrót do formy jest gwarantowany”. Na zdjęciu widać, że Ania i jej figura mają się doskonale.

– Opłaca się być AKTYWNYM i trzymać się zdrowych zasad, zarówno przed ciążą, jak i w jej trakcie! Powoli wracam do formy – wbrew pozorom nie jest łatwo! Pamiętajcie jednak o tym, o czym wielokrotnie powtarzam. Każdy organizm regeneruje się w innym tempie. Nie poddawajcie się i nie rezygnujecie, a małymi kroczkami wrócimy do formy. Dajcie sobie czas i luz – nic na siłę! – napisała Lewandowska.

Niektórzy użytkownicy Instagrama mają dość jej porad na temat zdrowego trybu życia i nieszablonowych przepisów. Okazuje się także, że głos w tej sprawie postanowili zabrać znane osoby.

Katarzyna Nowakowska, dziennikarka Wysokich Obcasów napisała krytyczny artykuł poświęcony Annie Lewandowskiej. Pisze, że mama Klary nie powiedziała internautom całej prawdy i wpędza bardzo wiele kobiet w kompleksy i depresję. W bardzo podobnym kontekście wypowiedziała się na ten temat także Paulina Młynarska, która powiedziała, że Ania ma idealne warunki, aby pozwolić sobie na treningi. Ma pieniądze, sztab ludzi do pomocy i nie musi się martwić o nic.

I tak się zastanawiam, obojętnie czy ktoś lubi Anię Lewandowską, czy nie po co tyle nienawiści, zazdrości i hejtu w jej stronę? Naprawdę stajemy się aż tak jadowitym narodem, że potrafimy tylko atakować i wypowiadać się negatywnie? Dlaczego nie potrafimy kogoś pochwalić, dlaczego słowo przepraszam wymaga od nas tyle poświęcenia, a słowa obrażające ludzi, uwłaczające i wkraczające na poszanowanie człowieka tak łatwo się wypowiada bez mrugnięcia okiem?

Atakując innych ludzi tak naprawdę nie szanujemy przede wszystkim samych siebie. Niech sobie taka Ania Lewandowska żyje spokojnie. Fakt, jest osobą publiczną, zawsze będzie poddawana jakiejś ocenie, ale po co od razu zawsze oceniać negatywnie?

Jeżeli byłabym kobietą w ciąży, lub po porodzie jaki Ania Lewandowska ma wpływ na mnie, że mam depresję i nie mogę na siebie patrzeć w lustrze, bo w miesiąc nie zgubiłam zbędnych kilogramów? Odpowiedź jest prosta. Żaden wpływ. Każdy ma swój rozum.

Wiem i jestem świadoma, że Ania Lewandowska jak i wiele innych gwiazd i celebrytek chwali się idealną figurą od razu po urodzeniu, wraca do pracy od razu po urodzeniu, ale ja mam swój rozum i nie muszę tego wszystkiego brać do głowy i się przejmować. A krytykowanie i obrażanie świadczy o mnie samej. Zwykłym szarym kobietom, takim jak ja nikt niczego nie da za darmo. Musimy pracować, bo nie mamy mężów miliarderów, musimy zapieprzać od rana do wieczora, najpierw w pracy, a później w domu – gotować, sprzątać, prać. A jak się komuś takie życie nie podoba niech nie krytykuje, bo to najprostsze, tylko zmieni swoje życie na lepsze, bo zawsze ocenia według własnej miary z zazdrości, niech sobie znajdzie męża piłkarza.

Źródło: www.pikio.pl
Zdjęcia: www.instargram.com, www.callandfly.pl,

PRZECZYTAJ TAKŻE: 

BABY BLUES – smutek poporodowy to nie depresja poporodowa.

Polecam przepisy na PODWIECZOREK – f7kulinarne