Agencja DARPA pracuje nad mikrochipami, które będzie można umieszczać w ludzkim mózgu, aby połączyć go ze światem cyfrowym. Urządzenie z powodzeniem zostało przetestowane na zwierzętach – teraz przyszedł czas na ludzi. Pierwszy eksperyment na człowieku zostanie przeprowadzony już w przyszłym roku.

Agencja DARPA pracuje nad mikrochipami, które będzie można umieszczać w ludzkim mózgu, aby połączyć go ze światem cyfrowym. Urządzenie z powodzeniem zostało przetestowane na zwierzętach – teraz przyszedł czas na ludzi. Pierwszy eksperyment na człowieku zostanie przeprowadzony już w przyszłym roku.

6041

Technologia, na rozwój której Pentagon przeznaczył 62 miliony dolarów, ma pozwolić na wymianę informacji między mózgiem a internetem. Transfer ten będzie działał w obie strony – nasz mózg, dzięki mikrochipowi, będzie mógł przyjmować lub udostępniać informacje w sieci. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłości człowiek faktycznie będzie na bieżąco połączony z Internetem i będzie mógł bezpośrednio z niego czerpać wszelką wiedzę.

Opracowywane przez amerykańską agencję DARPA mikrochipy, zanim znajdą swoje zastosowanie u ludzi, należy w pierwszej kolejności przetestować. Eksperymenty po raz pierwszy zostaną przeprowadzone na człowieku, a specjaliści będą pracować nad ulepszeniem tej technologii. Trudno zatem powiedzieć, kiedy urządzenia te będą gotowe do użytku na większą skalę.

Za-chipowanie ludzi daje totalną kontrolę i nieograniczoną władzę. I jeśli niczego nie zrobimy i poddamy się ich podstępnym działaniom ludzkość może obudzić się w prawdziwym koszmarze

Czipy pozwolą podłączyć nasz mózg z Internetem, ale zastosowań jest znacznie więcej. DARPA tworzy narzędzie, które pozwoli monitorować myśli każdego człowieka. Jest to zatem kolejny sposób na inwigilację społeczeństwa. Jednak media znajdą tysiące powodów, dla których każdy obywatel USA powinien się za-chipować. W telewizji NBC News porównano ostatnio czipy z kodami kreskowymi – wyjaśniono, że gdy wprowadzono je w latach 60. ubiegłego wieku, ludzie byli przerażeni, ale dziś kody kreskowe są tak powszechne, że praktycznie nikt ich nie dostrzega. Mikrochipy umieszczone w ludzkich mózgach miałyby funkcjonować na podobnej zasadzie.

Brzmi niczym scence-fiction, jednakże w niedalekiej przyszłości ten koszmar powoli stanie się rzeczywistością.

Zainteresowanych rozwojem systemów kontrolowania ludzi jest bowiem wielu, a posiadają oni dostateczne fundusze, aby zainwestować w rozwój najnowocześniejszych technologii: szefowie wielkich korporacji, pragnący mieć kontrolę nad każdym ze swoich pracowników, szefowie firm ubezpieczeniowych, chcący mieć dostęp do wyczerpujących danych medycznych osoby ubezpieczonej, aby zminimalizować ryzyko strat finansowych, politycy, wojsko itd.

Od kilku lat w Polsce próbuje się przyzwyczajać społeczeństwo do pomysłu implantowania mikrochipów. Na razie wprowadzono chipowanie zwierząt, jednakże kwestią czasu jest, kiedy władze zaczną chipować także ludzi.

Wszystko wygląda pięknie: ratujemy ludzi z pomocą najnowocześniejszych technologii. A co w sytuacji, kiedy mikrochipy znajdą inne zastosowanie: np. posłużą do identyfikacji i tępienia niepokornych, przeciwników politycznych, czy każdego, kto nagle okaże się zagrożeniem dla stworzonego przez wąską grupę systemu?

Co jeżeli posłuży do likwidacji tych jednostek, które nie zechcą się podporządkować nowemu porządkowi świata, który się nam obecnie serwuje? Co jeżeli w mikrochipie znajdzie się silnie toksyczna substancja, która zdalnie uwolniona doprowadzi do śmierci człowieka niegodzącego się na narzucony przez wielkich tego świata scenariusz dla jego życia, ponieważ zechce mieć wolną wolę?

W tym miejscu rodzi się pytanie, na ile nowoczesne technologie stanowią ułatwienie życia codziennego, a na ile niosą za sobą tak poważne zagrożenia, że owe ułatwienia nie są warte ryzyka?